Technika zawdzięcza Szwedom naprawdę dużo – zamek błyskawiczny, samochodowe pasy bezpieczeństwa, dynamit czy Bluetooth. Wśród ich wynalazków znajduje się także coś, co umożliwiło medycynie zrobienie kolejnego milowego kroku. A w zasadzie pomogło wziąć głęboki oddech. Engström 300, bo o tym urządzeniu mowa, to mechaniczny wentylator, który wspomagał oddychanie pacjentów.
Kilka słów o wynalazcy
Carl-Gunnar Engström był pionierem mechanicznej wentylacji. Już w latach 50. XX wieku opracował respirator, który umożliwił kontrolowany objętościowo i częstotliwościowo oddech sztuczny, co było ogromnym postępem w stosunku do wcześniejszych urządzeń wykorzystujących podciśnienie (tzw. żelazne płuca).
Jak działa ten respirator?
Respirator Engström 300 wymusza przepływ powietrza i kontroluje ciśnienie oddechowe, pomagając pacjentom w oddychaniu. Co więcej, umożliwia sterylizację obwodu poprzez autoklawowanie. Dzięki temu znacznie ograniczono zakażenia układów oddechowych pacjentów, którzy korzystali z urządzenia jeden po drugim.
Choć Engström 300 nie jest już produkowany ani nawet używany w intensywnej terapii, jego konstrukcja i schemat działania wpłynęły na kolejne generacje urządzeń. Na jego bazie powstały liczne respiratory stacjonarne, jak i nowoczesne respiratory z cyfrowym sterowaniem. Najnowsze modele mają rozszerzone możliwości monitorowania, zaawansowane tryby wentylacji i integrują się z systemami szpitalnymi.

